Bad Company to gra o niecodziennej fabule

Opublikowano: April 22nd, 2009 | Autor: | Napisane w kategorii: Artykuły | No Comments »

O wiele ciekawsi są pozostali, którzy walczą zacięcie. Pierwszym z nich jest wyjątkowo przyjemny dla kobiet, które są jego pasją okularnik specjalizujący się w ciężkim uzbrojeniu szczoteczek do zębów. W czasie akcji potrafi sypnąć zarówno niezłym tekstem, jak i konkretną porcją ołowiu. Zdecydowanie jednak gwiazdą Bad Company został w naszych oczach Haggard. Mogę powiedzieć krótko, szaleniec.

To właśnie wąsacz w czapeczce jest generatorem sporej ilości humoru i zabawnych scen. Uśmiałem się tak, że omal nie spadłem z fotela. Ta głupia gra rozbawiła moje cztery litery do rozpuku i nawet powiem, że stało się to dosłownie. Jakby tego było mało, Haggard jest specem od broni dużego kalibru i lubi czasem grzmotnąć w przeciwnika z wyrzutni rakiet. Nie polecam osobą o słabej odporności na dobry humor, bo kolega, którego właśnie opisywałem jest on też najbardziej napalony na złoto, które w pewnym momencie staje się dla naszej kompanii zdecydowanym priorytetem, bo złote skarby zawsze kusiły małych wojowników a główni bohaterowie do takich zawadiackich osób należą zdecydowanie. Duża dawka dobrego humoru i akcji połączona z nieśmiertelnym w tej serii battlefielda multiplayerem dają prawdziwą wybuchową mieszankę, która musi zostać przez nas użyta we właściwym celu.

Jednym słowem. Battlefield: Bad Company to kolejna bardzo dobra konsolowa strzelanka z genialnie rozbudowanym trybem multi, który ma swoje korzenie w pecetowym poprzedniku Battlefield 2. Jako zagorzały fan serii osobiście polecę do sklepu i zakupie cały zestaw z dodatkami, jeśli tylko zdołam oderwać moje spragnione oczy od wcześniej wspomnianej drugiej części tej gry.

POLECAM

Nie ma podobnych artykułów



    Leave a Reply

    You must be logged in to post a comment.